Recenzja: Smok Diego - czy smoki mają cela?

Recenzja: Smok Diego - czy smoki mają cela?

Smok Diego to gra nieco inna niż większość tytułów dla dzieci. Nie rzucamy tutaj kostką, nie próbujemy nic zapamiętywać, nawet nie układamy jednych elementów na drugich. Smok Diego to gra, w której w rodzinnym gronie będziemy radośnie puszczać ogniste kule (typowo rodzinne zajęcie), a także zgadywać dokąd miały dotrzeć. Przyjrzyjmy się jej.

Jaki jest smok?

Pudełko, jak przystało na grotę smoka, jest duże i, jak przystało na HABĘ - żółte. W środku znajdziemy dużą pochyłą planszę, po której pędzić będą puszczane przez nas ogniste kule, kafelki przedstawiające symbole znajdujące się na planszy i karty z takim samym kompletem rysunków, co na kafelkach. Do tego trzy szklane kulki (to nasze ogniste kule) i cztery drewniane smoki do liczenia punktów. Co ciekawe, tor do liczenia zdobytych punktów znajduje się na pudełku. Wszystko, jak zwykle, solidne i trwałe, a ilustracje z pewnością spodobają się dzieciom.

Instrukcja puszczania ognistych kul

Każdy z graczy otrzymuje drewnianego smoka, którego umieszcza na torze na pudełku. Będzie wskazywać zdobyte punkty. Każdy otrzymuje również 6 kart w wybranym przez siebie kolorze. Kafelki należy potasować i ułożyć w zakrytym stosie. Trzy ogniste kule wręczamy graczowi startowemu.
Swoją turę zaczynamy od wylosowanie jednego z kafelków. Ważne jest, by zapoznać się z jego zawartością tak, aby nikt z pozostałych graczy jej nie zobaczył. Teraz następuje seria trzech splunięć ognistymi smoczymi kulami przez raczej niegroźnego i sympatycznego smoka Diego. Wylosowany kafelek wskazuje miejsce, za które, w przypadku trafienia smoczą kulą, przyznane zostaną punkty. Zaczynamy! Kule ustawiamy w trzech zagłębieniach na szczycie planszy i jedną po drugiej wypychamy w żądanym kierunku. Kulki turlają się po pochyłej planszy i zatrzymują się w jednej z sześciu wnęk. Im więcej kul dotrze w miejsce oznaczone na kafelku, tym lepiej. Po wystrzeleniu wszystkich trzech kul następuje faza zgadywania. Każdy z pozostałych graczy próbuje, na podstawie oddanych "strzałów", odgadnąć którą wnękę obrał za cel smok Diego. Swój głos oddajemy za pomocą zagrania odpowiedniej karty przed siebie. Na razie pozostaje zakryta. Kiedy każdy z graczy wybierze już kartę, wszyscy je odsłaniają. Podobnie gracz, którego tura jest aktualnie rozgrywana ujawnia rysunek na wylosowanym kafelku. Przyznajemy punty. Gracz aktywny zdobywa 1 punkt za każdą kulę, która dotarła do celu. Pozostali gracze mogą zdobyć 1 punkt, jeśli poprawnie odgadli intencje smoka. Wszystkie zdobyte punkty zaznaczamy za pomocą drewnianych smoków na krawędzi pudełka.

Słówko o radości ze strzelania

Celowanie i wypuszczanie ognistych kul, a także zgadywanie intencji smoka daje dużo frajdy. Każdemu! W każdej turze zastanawiamy się, czy wystrzelone kule sięgnęły faktycznego celu, czy okazały się pudłem. A może to zmyłka podstępnego smoka. Ważne tutaj jest uważne obserwowanie momentu strzelania kulami zamiast skupiania się wyłącznie na efekcie wystrzałów. Zdarza się, że wszystkie wystrzelone kule lecą w dobrym kierunku, ale pechowo odbijają się gdzieś w bok, lub o milimetry omijają cel. Na podstawie obserwacji można wtedy wywnioskować prawdziwy cel, nawet wtedy, gdy żadna ze smoczych kul go nie osiągnęła. 
Czy smok Diego to gra, która rozwinie Wasze dzieci? Na pewno nie jest to typowa gra edukacyjna. Frajda płynąca ze strzelania i odgadywania jest tutaj najważniejsza i myślę, że to ona była głównym celem autora gry. Niemniej jednak, samo celowanie i strzelanie z pewnością wymaga skupienia i pozwala nieco poćwiczyć motorykę. Nie raz spotykałem się z dziećmi, które mimo znajomości celu, do którego chcą trafić, używały do pchnięcia kuli zbyt dużo siły albo nie ukierunkowały jej w odpowiednie miejsce. Spojrzenie na planszę pod odpowiednim kątem, a także sposób pstryknięcia/muśnięcia/pchnięcia kuli mają duże znaczenie i myślę, że każda kolejna partia mogłaby kończyć się coraz skuteczniejszym wykorzystaniem potencjału małych rączek. Kluczowe okaże się włożenie odpowiednio małej lub dużej siły do poruszenia kulki, a ocenienie wymaganej siły może być niezłym treningiem.

Podsumowanie

Smok Diego wszędzie gdzie się pojawił zawsze robił furorę. Trafiał na stół wielokrotnie przy okazji prowadzonych przeze mnie zajęć z grami dla dzieci. Połączenie elementu zręcznościowego ze zgadywaniem działa tutaj jak magnes i po każdej rozgrywce dzieciaki od razu przygotowywały kolejną partię. Motywacją zawsze było sprawdzenie, czy tym razem uda się poprawić celność lub skutecznie przewidzieć zamiary smoka. Dzieci uwielbiają Diego i ja również polecam Wam przyjrzenie się temu sympatycznemu gadowi. Zarówno pod względem płynącej z rozgrywki frajdy, jak i prostych ćwiczeń motorycznych.

Grę możecie kupić TUTAJ.

Do następnego razu!
Wasz Felippe

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium